11.08.2017

Kartacze

Co to są te kartacze?, zastanawiałam się. Zasięgnęłam języka, wiadomo gdzie, i okazuje się, że to najnormalniejsze nasze pyzy ziemniaczane z farszem mięsnym. Na Litwie mówią na nie kartacze. Można farsz inny dodać np. serowy, pieczarkowy i właśnie z pieczarkowym smakują mi najbardziej. Trochę z tym roboty jest, ale warto. Rano ugotowałam ziemniaki  6 sztuk i później dodałam do nich 6 ziemniaków utartych i odciśniętych. Woda po odciśnięciu chwilkę postała, zlałam, a krochmal z dna dodałam do masy ziemniaczanej. Znalazło się też tam 1 jajko, mąka pszenna i mąka ziemniaczana. Z ziemniaczaną trzeba uważać, bo jak się doda za dużo, to będą twarde. Dobrze wyrobiłam i na dłoni robiłam placuszki , na które nakładałam farsz pieczarkowy, zlepiałam. Tak przygotowane powędrowały do gotującej się wolniutko osolonej wody. Tam sobie przebywały około 10 minut. Już na talerzu zostały potraktowane cebulką zrumienioną na gęsim tłuszczu, który to tłuszcz można jeść bezkarnie, bo jest przyjazny dla naszej zdrowotności. A jeśli chodzi o farsz, to pieczarki wrzucamy na dobrze rozgrzany tłuszcz, /puszczają mniej wody/ dopiero po dłuższej chwili solimy. W przeciwnym razie zrobią się czarne.  Doprawiamy pieprzem i majerankiem, dodajemy cebulkę. Następnie mielimy i farsz gotowy.



18 komentarzy:

  1. Tereniu, dobrze że po kolacji jestem ;-) Nigdy nie robiłam, może się skusze, bo te widywane na festynach kąpią sie w tłuszczu, czego nie lubię...
    Ja słyszałam też nazwę cepeliny, ciekawe czy to jest to samo?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pycha smaka mi narobiłaś, też zrobię :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko! Jakie one śliczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Boja nie mogą być inne ..... ;) .

      Usuń
  4. Kartacze - myślałam że to o karciarzy chodzi;)
    Wyglądają pysznie, warto spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu na pewno warto. Z tym farszem po prostu pychota. :) .

      Usuń
  5. Pyszności u Ciebie, aż mi ślinka pociekła. W tym tygodniu je robię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzieś jeszcze mówią na nie Zeppeliny. Powinny być bardziej ostre na końcach. Ale smakują zawsze tak samo pysznie, niestety, buuuu....... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Helenko, oglądałam na Youtubie, jak robi je Litwinka......

      Usuń
  7. Witaj Teresko.
    Pyzy i inne kluchy jadałem, ale kartacze kojarzyły mi się zawsze z wojną, albo Redutą Ordona, co to kulami i kartaczami strzelał.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje chyba były udane, bo ten mój ani myślał strzelać. hihihi

      Usuń