07.07.2017

Przerwa

Kochani na wakacje robię przerwę od blogowania. Wnuki....., sami wiecie....... .
A to na pocieszkę dla Was. Widok był piękny. Wiem, że zdjęcie nie najlepsze, ale może przywoła Wam fajne wspomnienia tęczowe. Mi zawsze kojarzy się z dzieciństwem, kiedy po burzy wychodziło się za chałupę, tak na wsi nazywali wtedy domy, na bosaka i brodząc w ciepłych kałużach po ulewie, podziwiało się właśnie tęczę. Tych widoków, które były dość częste,  nie zapomnę nigdy.


03.07.2017

A zdrowaśkę....

.....to pani dzisiaj już mówiła?  No i co ja bidna miałam odpowiedzieć facetowi, który to facet brał siatki ziemniaków i tłukł nimi o podłogę? Gdyby on je zabierał do domu, to pal go sześć, ale  wybierał następne i znowu walił o podłogę. Nie dość, że brudził, bo były zapiaszczone, to jeszcze uszkadzał je. Może właśnie takie tłuczone kupiłam wcześniej, które dość szybko zaczęły się psuć? Delikatnie zwróciłam mu uwagę, a ten jak zaczął pyskować. Ja nic się nie odzywałam i nie dowiedział się, czy zmówiłam zdrowaśkę czy nie. 😏 . Ale Wam powiem, po co macie się bić z myślami,  nie zmówiłam. 😏😁😁😁😁. Uwagę zwróciła mu jego żona....... . Spotkałyśmy się przy pomarańczach, podziękowałam jej za to, a ona, no wie pani, jak się żyje z facetem 40 lat..... Przecież pani, kontynuowała, nie ubliżyła, tylko kulturalnie zwróciła uwagę. Mądra kobieta ta jego żona.