15.05.2017

Wróciłam do Olkusza

Czy wyobrażacie sobie, żeby garnki ze stali nierdzewnej, rdzewiały. I może do dzisiaj bym żyła w nieświadomości, ale ten mój miał ochotę na manną kaszę.  Od razu jej nie zjedliśmy, jak się okazało, dobrze, że tak się stało. Podnoszę pokrywkę rondelka a tam jakaś kolorowa kropka na środku. O kurczę, krzyknęłam do mojego, przecież niczym tej kaszy nie upiększałam, a tu taka niespodzianka. Zaczęłam przyglądać się  coraz uważniej i zauważyłam wydobywającą się rdzę spod śrubki, która podtrzymuje gałkę pokrywki. Zaczęła się dyskusja, ja, że garnki do wymiany, mój, że wystarczy pokrywki zmienić na takie zwykłe. Nie są tanie, powiedziałam, więc czy to będzie się opłacało?  I być może tak by się stało, ale i  nity zaczęły puszczać rdzę. A paragonu nie ma. Czasami tak mam, że nie wiem czemu wyrzucam. Nie wiele myśląc spakowałam wszystkie i bez żalu wyrzuciłam do kontenera. Oj moja naiwności za 200 zł z hakiem chciałam dobre garnki. No nie Teresa co Ci się stało, że  je kupiłaś? Ostatnio trochę zrobiłam "dziwnych" rzeczy, ale nie będę tu Wam ich przedstawiać w trosce o moją blogową karierę 😏 . Wiecie do jakiego wniosku doszłam, że garnki ze stali nierdzewnej to albo Ceptera albo żadne. Ale czy do końca jest to słuszne?  I takim sposobem wróciłam do Olkusza. Troszeczkę mnie ten powrót kosztował, ale nie żałuję, tylko cieszę się z nowych garnków.
Ale może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo wyobraźcie sobie, że Olkusz też robi pokrywki, gdzie gałka jest przykręcana na śrubkę. Nie wiem, czy by rdzewiała, ale wolałam nie ryzykować.   Na szczęście były i ze zwykłymi.

22 komentarze:

  1. Jak to mówią, Tereniu diabeł tkwi w szczegółach. Nie tylko Ty eksperymentujesz z zakupami, ale to chyba dlatego, że kiedyś była inna jakość, pewnym firmom się wierzyło po prostu. Dziś nic nie jest takie pewne...a my płacimy podwójnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Asiu, że wszyscy borykamy się z podobnymi problemami. A takich być nie powinno. No ale jakie czasy takie problemy.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Już po kłopocie, już "przetrawiłam" straty.

      Usuń
  3. Ja kupuję garnki właśnie z Olkusza, bo zawsze były i są do dzisiaj najlepsze.
    Co do Ceptera to nie zasługują na tak wysoką cenę. Cena z sufitu wzięta nie jest gwarantem jakości.
    Jeszcze inna sprawa jest taka, że przecież smutno mieć te same garnki do końca życia ha,ha,ha....
    Najgorsze - według mnie - są garnki z Włoch. Raz kupiłam dwa i zapamiętam je dotąd, dokąd moja pamięć będzie sprawna pomimo, że wyrzuciłam je niedługo po zakupie bo się powyginały i podziurawiły.
    Włoskie to są dobre lody, niektórzy dodają jeszcze do tego pizzę i nic więcej!
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam zawsze z Olkusza. Zdrada nie wyszła mi na dobre. ;) .

      Usuń
  4. No proszę, nigdy nie patrzyłam, skąd mam swoje garnki. Moja siostra ma komplet z Zeptera i jest rewelacyjny, ma go już 20 lat, ale wydała na nie kupę forsy, fakt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za coś dobrego trzeba dobrze zapłacić, taka jest prawda.

      Usuń
  5. Ten Zepter sprzed 20 lat, to chyb tez był jakiś lepszy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia o tych garnkach. Nie widziałam ich na oczy nigdy.

      Usuń
  6. Może i dobre są garnki z Olkusza, ale rosół w nich niedobry wychodzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boja to wszystko zależy kto i z czego ten rosół gotuje!

      Usuń
  7. Po ostatnich garnkowych perypetiach, wierzę tylko garnkom z Tefala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tefal uchodzi za dobra firmę. Mam od nich patelnie, sprawdzają się. Czy te garnki są ze stali nierdzewnej?

      Usuń
  8. Bo co tanie to drogie albo...przerdzewiałe;)
    pozdrawiam serdecznie...i idę sprawdzić moje garnki;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzy lata temu, także kupiłam garnki, dość drogie, wydawało mi się, że długo posłużą, a tu kicha, zaczęły robić się w nich jakieś zacieki, paragon podobnie jak u Ciebie zaginął :(. Chyba, także czeka mnie wymiana garnków. Czasami wydaję mi się, że lepiej kupić coś tańszego i beż żalu wyrzucić, gdy się zepsuje, niż drogiego. Pozdrawiam :)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Nino..........., za trzy lata bez żalu wymienię na nowe.

      Usuń
  10. Kupiłam rodzicom garnki Tefal i niestety rączki się nagrzewają, a nie ukrywam, że komplet był dość drogi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może te rączki aż tak bardzo im nie ujmują......, można zawsze rękawiczki założyć. Z tego widać, że drogie nie zapewnia w pełni komfortu. Szkoda, że tak się dzieje.

      Usuń
  11. 30 lat temu dostałam od mamy w prezencie slubnym żeliwną brytfankę do sosów ,gulaszów,mam ją do dzis ,bardzo ją lubię, jest niezniszczalna.Mam jeden garnek z Zeptera tez sobie chwale.A resztę co jakiś czas wymieniam,bo nie nadaje się do dłuższego użytkowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś oglądałam żeliwne, to kojarzy mnie się, że bardzo ciężkie jest? Z ta wymiana Basiu to tak trzeba, lepiej kupić tańsze i własnie bez żalu wymienić. :) .

      Usuń