19.05.2017

Przytulam się do brzozy

Od kilku dni przytulam się do brzozy. Podobno to najlepiej działające drzewo na człowieka. Wśród tych najlepszych dla nas ludzi znajduje się jeszcze lipa oraz sosna. Przytulenie się do tego pięknego drzewa pobudza organizm do samoleczenia. Substancje zawarte w liściach, kwiatach i korze mają właściwości bakteriobójcze, przeciwbólowe i przeciwzapalne. Soki i olejki poprawiają samopoczucie i dodają sił. Przytulajmy się więc do drzew, które także normują ciśnienie krwi, przyspieszają metabolizm i odprężają układ nerwowy. Można wierzyć lub nie, wiem jedno, że na pewno warto to robić..... Chociażby dlatego, że wyjdziemy wtedy z domu, poszukamy swojego ulubionego drzewa, przytulimy się i choć na chwilę zapomnimy o troskach dnia codziennego. 💓




24 komentarze:

  1. Nie mam swojego ulubionego drzewa, wszystkie lubię. Z brzozy sok brzozowy majowy jest ponoć rezerwuarem zdrowia :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie tak dawno mówiono o nich w radiu, że już się panoszą i po naszym województwie.

      Usuń
    2. Są w centrum Warszawy,
      na Polu Mokotowskim.

      Usuń
    3. Sama już nie wiem, raz słyszę, że są na drzewach, innym razem inny specjalista mówi, że nie ma, że są w trawach, a w wysokich na wysokości 1 metra. W końcu jak jestem w lesie to nie wiem, czy mam coś na głowę zakładać, czy nie?

      Usuń
    4. Nie tyle zakładać co... omijać.

      Usuń
  3. Tereniu, do twarzy Ci z tą brzozą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że tak będzie i dlatego zboczyłam ze szlaku. ;) . :) .

      Usuń
  4. A nie wiedziałam ,że brzoza ma tyle zalet...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już kiedyś słyszałam i stąd ten wpis.

      Usuń
  5. To wszystko prawda. Przytulanie się do drzew, chodzenie boso, odradza w nas na nowo więź z matką-ziemią, o której zapomnieliśmy. Pięknie wyglądasz Tereniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu w dzieciństwie często chodziło się boso, z sentymentem wspominam bieganie po kałużach na łące tuż za domem.

      Usuń
  6. Teresko, podzielam Twoja radość, sama w ubiegłym roku podjęłam wyzwanie na blogu "Witaj słońce" i przez 30 dni przytulałam się do brzozy, robiąc zapiski z tego eksperymentu. Autorka bloga w nagrodę wysłała mi książkę :-) To było świetne, brzoza przede wszystkim bardzo mnie wyciszyła i zrównoważyła. Wręcz czułam jak kojąco na mnie wpływa. Dzisiaj ciągle to robię kiedy czas pozwala. Trochę na ten temat poczytałam i dowiedziałam się, że sosna też energetyzuje nas zimą, kiedy na brzozę nie możemy liczyć. No i podobno buki są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaju dziękuję za sosnę..... :) .

      Usuń
  7. A to nie trzeba nago przytulać się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mieć racje Boja....... ;) . :) .

      Usuń
  8. Tereniu u mnie rośnie kilka brzózek,jutro się przytulę ,zobaczę czy będą jakieś zmiany.kleszczy nie ma ,bo trawka skoszona króciutko.Wiem ,że niektóre drzewa maja w sobie moc uzdrowień::))Pozdrawiam majowo::)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że masz w pobliżu te piękne drzewa. A więc Danusiu przytulajmy się i mocno wierzmy w ich moc. :) .

      Usuń
  9. Ja też często przytulam się do brzozy - obejmują ją i opieram o nią czoło.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. W tym roku piłam sok z brzozy. Bardzo smaczny jest, słodkawy:) a będąc na spacerze chętnie poszukam brzozy i się do niej poprzytulam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soku z brzozy nigdy nie piłam. Miłego przytulania. :) .

      Usuń
  11. Podobno warto mieć też brzózkę w pobliżu swojego domu,więc kiedyś posadziłam sobie taka małą brzózkę koło domu.I teraz mogę się i przytulic do niej i zebrać trochę soku.

    OdpowiedzUsuń