24.05.2017

Im bardziej nie tym lepiej

No tak mnie się podobały te sandałki, że nie mogłam się oprzeć, tym bardziej, że te stare już kilku sezonowe. Niby jeszcze dobre, ale już podniszczone.  I chociaż przyrzekałam sobie, że jeszcze ten sezon opędzę, bo są inne sprawy......, to tak mnie zauroczyły, że zmieniłam zdanie tam na deptaku.  Fason, kolor i co najważniejsze wygoda. Z miasta przyszłam w nich do domu i nic, żadnego otarcia a moje stopy szczęśliwe.  Nawet nie myślałam, czy będą mi do czegoś tam pasować, a tym bardziej do torebki...... , teraz w modzie taki luz, że hej. Powiem Wam więcej, ostatnio w mediach słyszałam, że im bardziej nie pasuje tym lepiej.  Z resztą nie jestem z tych, co ślepo podążają za modą. Po prostu ubieram się aby było wygodnie i do mnie pasowało.






22.05.2017

Noc muzeów

Gołotczyzna to wieś położona wśród rozległych mazowieckich pól. To tu znajduje się Muzeum Pozytywizmu im.Aleksandra Świętochowskiego - pisarza, krytyka, działacza społecznego. Tu spędził ostatnie 30 lat życia.  Mocno angażował się w sprawy wsi. Był współzałożycielem szkół rolniczych w Gołotczyźnie i pobliskim Bratnym. Właścicielką majątku była Aleksandra Bąkowska, z którą ściśle współpracował.Muzeum usytuowane jest w zielonym parku.  Idąc aleją napotykamy Karczmę. Wstąpiłam, posmakowałam chleba ze smalcem i kiszonym ogórkiem. Tuż przed karczmą na łące siedziała wiejska baba, a kilkadziesiąt metrów  dalej nad stawem stała Aleksandra Bąkowska. Przed samym wyjściem z parku spotkałam Żyda. Chętnie pozował do zdjęć. I tak o to zakończyła się moja Noc Muzeów. Przypomniało mi się, przecież była wystawa akordeonów. Prezentował je Paweł Nowak, akordeonista, kompozytor i aranżer. Koncert był planowany na 20.00, ale na prośbę zwiedzających p.Paweł zagrał. Słuchałam tego pięknego instrumentu i wspominałam nasze wiejskie wakacyjne potańcówki przy akordeonie właśnie.
Byłam tam pierwszy raz, jestem zauroczona. To tylko jeden przystanek  od Ciechanowa. Już wiem, że będę tam wpadać.


Pan Paweł Nowak pięknie gra.
Pomnik Aleksandra ŚWIĘTOCHOWSKIEGO

Pomnik Aleksandry Bąkowskiej




 Wiejska baba.

 Pani Bąkowska.

A to ja z Żydem.







19.05.2017

Przytulam się do brzozy

Od kilku dni przytulam się do brzozy. Podobno to najlepiej działające drzewo na człowieka. Wśród tych najlepszych dla nas ludzi znajduje się jeszcze lipa oraz sosna. Przytulenie się do tego pięknego drzewa pobudza organizm do samoleczenia. Substancje zawarte w liściach, kwiatach i korze mają właściwości bakteriobójcze, przeciwbólowe i przeciwzapalne. Soki i olejki poprawiają samopoczucie i dodają sił. Przytulajmy się więc do drzew, które także normują ciśnienie krwi, przyspieszają metabolizm i odprężają układ nerwowy. Można wierzyć lub nie, wiem jedno, że na pewno warto to robić..... Chociażby dlatego, że wyjdziemy wtedy z domu, poszukamy swojego ulubionego drzewa, przytulimy się i choć na chwilę zapomnimy o troskach dnia codziennego. 💓




18.05.2017

Dobra zmiana

Nie,  nie będzie politycznie, jak by się mogło wydawać po tytule.  Jeśli dzieje się dobrze, to niezależnie od tego, która akurat opcja rządzi,  zauważam to i po prostu się cieszę.  Dzisiaj podczas marszu wypatrzyłam dobrą zmianę, zbaczając z kursu na dróżkę wśród brzóz.  Bardzo się z tego cieszyłam, bo pięknie tam i podłoże akurat do marszu. Moje "zboczenie" nie było pierwsze. Podczas poprzednich, tu odnoszę się do minionej wiosny, radość mieszała się ze smutkiem, widząc sterty śmieci pozostawionych w miejscach, gdzie spotyka się młodzież. A dzisiaj coś takiego zobaczyłam. Bardzo się z tego ucieszyłam. Jutro sprawdzę pozostałe miejsca.


15.05.2017

Wróciłam do Olkusza

Czy wyobrażacie sobie, żeby garnki ze stali nierdzewnej, rdzewiały. I może do dzisiaj bym żyła w nieświadomości, ale ten mój miał ochotę na manną kaszę.  Od razu jej nie zjedliśmy, jak się okazało, dobrze, że tak się stało. Podnoszę pokrywkę rondelka a tam jakaś kolorowa kropka na środku. O kurczę, krzyknęłam do mojego, przecież niczym tej kaszy nie upiększałam, a tu taka niespodzianka. Zaczęłam przyglądać się  coraz uważniej i zauważyłam wydobywającą się rdzę spod śrubki, która podtrzymuje gałkę pokrywki. Zaczęła się dyskusja, ja, że garnki do wymiany, mój, że wystarczy pokrywki zmienić na takie zwykłe. Nie są tanie, powiedziałam, więc czy to będzie się opłacało?  I być może tak by się stało, ale i  nity zaczęły puszczać rdzę. A paragonu nie ma. Czasami tak mam, że nie wiem czemu wyrzucam. Nie wiele myśląc spakowałam wszystkie i bez żalu wyrzuciłam do kontenera. Oj moja naiwności za 200 zł z hakiem chciałam dobre garnki. No nie Teresa co Ci się stało, że  je kupiłaś? Ostatnio trochę zrobiłam "dziwnych" rzeczy, ale nie będę tu Wam ich przedstawiać w trosce o moją blogową karierę 😏 . Wiecie do jakiego wniosku doszłam, że garnki ze stali nierdzewnej to albo Ceptera albo żadne. Ale czy do końca jest to słuszne?  I takim sposobem wróciłam do Olkusza. Troszeczkę mnie ten powrót kosztował, ale nie żałuję, tylko cieszę się z nowych garnków.
Ale może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo wyobraźcie sobie, że Olkusz też robi pokrywki, gdzie gałka jest przykręcana na śrubkę. Nie wiem, czy by rdzewiała, ale wolałam nie ryzykować.   Na szczęście były i ze zwykłymi.

03.05.2017

Było pięknie

Wczoraj w naszym mieście gościł Michał Bajor. Ponieważ ostatnio zaczęłam lubić jego muzykę, więc poszłam na spotkanie z nim. Ależ to ciepły i sympatyczny człowiek wyszedł na scenę. Zachęcał do robienia zdjęć, ba nawet zapraszał bliżej pod scenę.  Cudownie śpiewał. Było pięknie.