06.01.2017

Odpuściłam kijki

Mróz, słońce, śnieg, jak ja tu uwielbiam. Z tej radości to aż Ediemu /pies/ pokazałam dzisiejszego ranka cały mój maszerowy szlak. Jak on się tam cieszył, no ma szczęście, że lubię zimę. Powiedziałam mu to tam za szlaku za pierwszą latarnią. Ale on w ogóle mnie nie słuchał, tylko biegł przed siebie. Zaczęłam żałować, że nie wzięłam telefonu...... Może jutro nie zapomnę i pokażę Wam, jak sobie razem hasamy. 😀 . Podobno jeszcze tydzień ma u nas gościć, tak wynika z warszawskich doniesień.😟 . No co mam zrobić, jakoś to wytrzymam. Odpuściłam sobie kijki, aby jemu poświęcić więcej spacerowego czasu. 

02.01.2017

Tak trochę zadymkowo u mnie

Pada śnieg, lekki wiatr, tak trochę zadymkowo u mnie. W taką pogodę uwielbiam maszerować. Cieszę się, że już normalność nastała i wreszcie mogę poświęcać więcej czasu dla siebie. Co prawda zostały jeszcze zwierzęta /pies i kot/, które były naszymi pierwszymi gośćmi na te  święta.  Nie dezorganizują one porządku mojego dnia. Z psem wystarczy wyjść, jak mówią specjaliści, trzy razy dziennie, a kot, też tak twierdzą specjaliści, tego nie wymaga. Po spacerze z psem od razu z tzw marszu biorę kijki i ruszam na szlak. Dzisiejszy ranek już trochę zatłoczony. Dzieci ruszyły do szkoły po świątecznym wypoczynku. Nie przeszkadza mi to jednak, mam nadzieję, że i mijający mnie, też tak odczuwają. Z resztą staram się tak zachowywać na chodniku, aby nikomu nie przeszkadzać, jak trzeba, to marsz po prostu przerywam. Nie ja tu jestem najważniejsza. 😎 .