29.11.2016

Przyszła zima

Uwielbiam zimę. Z nią mogłabym maszerować, maszerować i maszerować. Właśnie wczoraj do nas zawitała. 


26.11.2016

Wesołe jest życie staruszka

Oj wesołe jest życie staruszka. 😀 Nie ma innego wyjścia, jak tylko tak trzeba postrzegać takie swoje różne.  Kotlety rybne będziemy robić już po raz trzeci. Do pierwszych dodałam za dużo bułki. Mój mówi, dobre, kto nie wie...., ale ja wiem swoje, dla gości się nie nadają. Zrobiłam więc drugie.  Te pierwsze przeznaczyliśmy dla nas teraz do zjedzenia. Ale wczoraj wieczorem mój wyjął te drugie, chociaż był pewien, że wyjmuje te pierwsze.  Do drugich dodałam natkę pietruszki i właśnie po natce je dzisiaj rano poznałam. Nie będę już Wam opisywać scenki, w której sugerowałam....., ale on był pewien swego. I tak o to dzisiaj zjemy te drugie i robić będziemy trzecie. Czy to nie fajne. Przynajmniej nie jest nudno. 😎. A wszystko przez to, że zapomniałam oznaczyć. Torebki teraz są takie, że można nawet opisać, potrzebny tylko długopis. 

18.11.2016

Ja to mam szczęście

Ja to mam szczęście do reklamacji. Kto do mnie zagląda, to wie o czym piszę...... . Po 5 miesiącach robot nie chciał współpracować ze mną i musiałam ręcznie wyrobić ciasto drożdżowe. I gdyby nie mój mąż, to może nie poskarżyłabym się na niego. Przemyślałam to co powiedział, zapakowałam tylko uszkodzoną część i pomaszerowałam do marketu. Od pięknej sympatycznej pani z za lady usłyszałam, że to najczęściej zgłaszana reklamacja. Teraz to co kiedyś było z metalu,  robią plastikowe, a to nie wytrzymało z nami długo. Chodzi o te miejsca/nie wiem, jak je nazwać/, gdzie wkłada się mieszadła. Tak się rozklekotały, że ciasta już nie mieszały. 😪
Reklamacja została przyjęta i miałam czekać na sms około 14 dni z wiadomością o sposobie jej załatwienia. Jakież było zaskoczenie, kiedy przeczytałam, że firma Zelmer przysłała mi nowy robot. 😀 Ciekawe, jak długo wytrzyma? Właśnie za chwilkę zaangażuję go "produkcji" ciasta drożdżowego.

15.11.2016

A czekolady nie ma

Kilka dni temu odwiedził nas 2,5 letni wnusio. Kupiliśmy mu ogromny traktor z przyczepą. Bardzo mu się podobał. Tak stojąc przed nim, spojrzał na mnie, rozłożył rączki, minka jakby zdziwiona i mówi: A czekolady nie ma. Na szczęście babcia w ostatniej chwili "krzyknęła" do dziadka, który był już w drodze do pobliskiego marketu, żeby kupił kinder czekoladę - jak nie zapomnę, bo na kartce nie zapisana, odpowiedział. Zaskoczonej minki, kiedy ją zobaczył, nie potrafię opisać. Możecie sobie tylko wyobrazić, jaka to była zabawna, od początku do końca, scenka.😀

13.11.2016

Prosta, ale jakże smaczna sałatka

Ta prosta sałatka będzie za chwilkę gościła na naszym obiadowym stole.
Składniki: ogórek konserwowy /kiszone w tym roku wszystkie wylądowały na śmietniku w ilości 30 słoików, nie wiem, czy to wina producenta, czy może soli do przetworów?/, papryka, cebula, pomidor, pomidory suszone, czosnek. Ilość w zależności........ no sami wiecie....... .
 Wykonanie: Wszystkie składniki pokroiłam w wąskie paseczki, cebulę w piórka, czosnek wycisnęłam przez praskę.  Przyprawiłam solą, pieprzem, słodką papryką w proszku, szczyptą trzcinowego cukru i majerankiem. Dokładnie wymieszałam i żeby składniki były bliżej siebie, pomogłam im, skrapiając olejem z suszonych pomidorów. To znaczy olej nie jest z suszonych pomidorów, tylko .... resztę się domyślcie . ;) . hihihihihi. Ponownie dobrze wymieszałam i gotowe. Mówię Wam jest bardzo smaczna i aromatyczna, a wszystko właśnie przez ten olej z suszonych pomidorów. Jak to dobrze, że go zostawiłam, kiedy już opuściły go suszone pomidory. No i już wiecie o co chodzi z tym olejem. Wiedziałam, że nie uda mnie się ........

10.11.2016

Pierwszy śnieg

Wczoraj w Ciechanowie był fajny dzień, przynajmniej dla mnie, bo lubię jak spadają z nieba płatki śniegu.  Nie mogłam jednak wyjść im na spotkanie. Ach ten mój kręgosłup..... . Zachwycałam się tym osiedlowym krajobrazem  z okien mojego mieszkania.