Suszone pomidory

Kupiliśmy sobie  suszarkę do grzybów, ale można suszyć też owoce. Fajna rzecz, tylko suszenia trzeba uczyć się metodą prób i błędów. Co z tego, że się naczytałam w internecie...., czas suszenia zależy  od wielkości i rodzaju owocu. Kontrolowanie i przekładanie partii z góry na dół, to podstawa. Na dole  efekt jest w dużo krótszym czasie. 
Długo zastanawiałam się, czy suszyć pomidory. Jakoś nie miałam przekonania. W końcu się zdecydowałam i nie żałuję. Najlepsze na przetwory są te tzw podłużne. Kroiłam je na 4 cząstki, których czas suszenia to około 12 godzin. Nie przyprawiałam do samego suszenia, tylko już w słoikach. Nie dodawałam soli, którą z powodzeniem można zastąpić bazylią, jest ona  wskazana jak ktoś jest na diecie bezsolnej. I tak, na taki słoik powyżej dałam po łyżeczce bazylii, oregano, majeranku i tymianku oraz ząbek czosnku. Zalałam gorącym olejem rzepakowym, dobrze zakręciłam i odwróciłam do góry dnem. Bardzo dobrze się zawekowały, a smakują jeszcze lepiej. Można dodawać je do sałatek, zup i kanapek. Ja głównie rozsmakowuję się nimi do tych ostatnich.

Komentarze

  1. Tereniu, podziwiam i ślinka leci :-)
    Uwielbiam takie pomidory do wszelkich sałatek i jako nadzienie do kurczaka w parze z serem pleśniowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spróbować do kurczaka w takim razie.

      Usuń
  2. Ja z kolei mam suszarkę do mięsa i owoców.
    Suszona polędwica wołowa (krojona w cienkie plastry) jest wyborna.
    Z owoców najczęściej suszę jabłka i banany. Nie dosładzam nie namaczam w słodkich zalewach i te owoce są wspaniałe.
    Na grzyby nie chodzę, no to nie mam czego suszyć.
    Muszę wypróbować pomidory, tak zachwalacie, że mam na nie ochotę.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mogłabym i mięso suszyć? Chyba wypróbuję tę polędwicę wołową.
      Pozdrawiam Jolu. :) .

      Usuń
  3. Ja niestety nie kupiłam jeszcze suszarki, choć by mi się przydała, bo przecież nawet na same grzyby. Jednak...grzyby suszę w piekarniku, a innych warzyw i owoców jakoś nie suszyłam. Na razie wychodzę z założenia, że skoro nawet w środku zimy można kupić świeże, to po co szuszyć...? ;)

    Pozdrowienia ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W środku zimy to one nie nadają się do jedzenia. Ale to moje zdanie.
      Pozdrawiam Ariadno. :) .

      Usuń
  4. Witaj Teresko.
    Przetwory to domena mojej żony...
    Ja je tylko degustuję.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz dobrze, zupełnie jak mój mąż.
      Pozdrawiam Teresa.

      Usuń
  5. A ja mam suszarkę do głowy! Nie kupowałem jej, ona za mnie wyszła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boja, ale masz fajnie. Pierwszy raz słyszę o takiej suszarce. ;) .

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kosztele mój smak dzieciństwa

Odpuściłam kijki

Już 4 zjadłam